
.Cholerny wtorek, 25 listopada 2008,a godzina 19:46:57.
CZEGO PRAGNIESZ?
Pragnę zniknąć
DLACZEGO SIĘ ŚMIEJSZ?
bo inni się śmieją
CZY TO POMAGA?
nie jestem pewnien
CZY TO POMAGA ZNIKNĄĆ?
nie pomaga.
TO PO CO TO ROBISZ?
żeby przetrwać
WIĘC NIE CHCESZ UMIERAĆ?
?
nie chcę.
komentarze [0]
.Cholerny niedziela, 23 listopada 2008,a godzina 22:59:28.
proszę,
niechcetakżyć
nie umiem więcej
jestem
nie jestem
nieja,
walczę.
komentarze [0]
.Cholerny czwartek, 16 października 2008,a godzina 22:39:34.
cześć, nie pytasz co u mnie raczej nie bawi Cię to i nie słuchasz co mówię nie pytasz "CO?" bo nie dosłyszysz bo Ty w ogóle nie słyszysz
po co miałbyś słuchać po co miałbyś mi opowiadać
jestem obiektem seksualnym
mam dupę mam usta mam cycki
to Ci wystarcza
to coś co powinna mieć kobieta
jeszcze powinan mieć dziure
reszte dostarczą Ci koledzy
czym jest kobieta czy kobieta w ogóle jest czymś prócz tym czym jest dla siebie?
obiekt seksualny? dupa usta cycki
dziura
a moze po prostu wegetujesz
jarasz nie czujesz masz wszystko w dupie
chcesz sie pobawić
mam usta mam dupe mam cycki
jestem modelem
przedmiotem
można się spóźnić, można nie pisać
dekold guziki włosy które można głaskać
ale czy można czasem tak patrzeć na przedmiot i to tak zupełnie inaczej
niż jak patrzy się na nagą kobietę
tylko z taką jakby nadzieją
czy przedmiotowi daje sie jakieś prezenty
w ogóle po co daje się prezenty
może tylko po to, aby bardziej sobie przywłaszczyć inny przedmiot
dupa usta cycki
dziura
kobieta
a może coś więcej, coś czego boisz się zobaczyć
nic
życie, kupa śmiechu
daj spokój, ja już nie chcę wybierać
i czekać, ja nie mam siedemnastu zegarków.
komentarze [0]
.Cholerny środa, 15 października 2008,a godzina 22:33:33.
Boję się. Naprawdę się kurwa boję.
Nie było już szukania nieuchwytnego na przerwie. Nie było sprawdzania jakie ma lekcje, nie było czekania czy zadzwoni czy napisze czy pamięta.
Nie miało tego być nigdy więcej.
I wtedy, gdy umarły już wszystkie szanse i trzeba było to wszystko wsadzić sobie w dupę to tak naprawdę to nie była jeszcze śmierć tylko ostatnia szansa. I ta szansa była jedyną udaną szansą. I ja kurwa wiem, że ona może być pułapką. Może mnie dobić bardziej niż te wszystkie inne, może mnie dobić i przybić.
Mogę znów uciekać i już trochę uciekam i nie mogę długo biec, bo wkońcu bolą nogi.
Całe życie dostaję oszukane niespodzianki i ta niespodzianka też mnie chce oszukać i ja już się nabieram i może to wcale nie jest oszukana niespodzianka i wtedy byłabym gotowa uwierzyć w to, że mogę być szczęśliwa.
Ale jak już rodzisz się z takim przypisem pecha, albo narkomana to już taki przypis masz do końca życia.
I to nie jest tak, że każdy będzie kiedyś szczęśliwy.
To jest tak, że każdy kiedyś dostaje od życia prezent, w którym jest tyle cukierkóóóóów, a po czasie wychodzi, że to nie były kurwa cukierki tylko błoto zapakowane w papierek, albo nawet, nei błoto tylko gówno.
I tym gównem karmiłeś swoją duszę, i tym błotem mazałeś swoje serce.
I teraz kurwa musisz sprzątać, albo wietrzyć. Bo przepraszam, znów życie robi sobie jaja.
Haha, śmieszne! Pośmieję się razem z życiem z siebie z głupoty
poćpam jeszcze więcej bo przecież wtedy uciekam
i jak patrzę w lustro to nawet siebie wtedy nie widzę bo jak człowiek się tak naćpa to nie widzi tego w lustrze
widzi coś pustego
tak, jakby nigdy Ciebie nie było i tak jakby w tym lustrze było tylko powietrze które chwilowo przybrało jakieś kształty
nie znasz tego powietrza i dochodzi do ciebie że nigdy go nie znałeś
zupa nie smakuje jak kiedyś
kroki nie są jak kiedyś
przystanki są inne i jesień jest inna i nawet oczy mówią NIE WIESZ NIE WIESZ NIC, zero jesteś ZERO
Boję się. Kurwa naprawdę się boję. Bo widzę nieuchwytny na gadu, nieuchwytny nie pisze, czy napisze
czy będzie chciał się spotkać w czwartek w piątek
czy to że daje mi torebke znaczy, że daje mi też trochę siebie
czy to że daje mi torebkę znaczy że chce żebym dała mu dupy
albo żebym dała czegokolwiek
kim jesteś
kim jestem
czym jesteśmy.
nie chce już nic, chce kurwa acodin i to śmieszne jest i głupie strasznie
dziecinne wręcz, tabletki na kaszel które mogą Cię naćpać i pokazać Ci inne życie
i mówisz NIGDY WIĘCEJ ale CZEMU
i mówisz NIGDY WIĘCEJ ale JESZCZE KIEDYŚ
nie lubię żyć. sorry
nie bawią mnie te kpiny
i mam w dupie to że mam albo miałam perspektywy
że umiałam rysowąć, że robie dobre zdjęcia
że umiem się sprzedać
że niektórzy pragną być jak ja
a ja
zero jestem zero
ty też
sorry, ona po prostu czasem tak ma
nię pękaj.
pękam
komentarze [0]
.Cholerny niedziela, 5 października 2008,a godzina 23:15:41.
Patrzysz w przyszłość a tam nie więcej niż chuj nie więcej niż zero i niż guma do żucia lub guma do dupy
Patrzysz w przyszłość i wiesz, że cokolwiek byś nie zrobił to i tak dopadnie Cie STABILNOŚĆ
i ta stabilność Cie zabije, bo zmieni się w przyzwyczajenie
a potem to już będzie tak sztywno, że zginą między wami uczucia
i już nawet nie będziecie spać w jednym łóżku
i rzadko przebywać w tym samym pokoju i rozmawiać
i kochać się
i pieprzyć się
Jednak możesz wierzyć, że będzie inaczej i że będziecie razem śmiać się i oglądać telewizor
i chodzić na wybory
i mimo wszystko wciąż dawać sobie buziaka po powrocie do domu
i mimo wszystko robić sobie śniadanie i czasem zapominać robić kolacji.
I mów co chcesz ale skrycie właśnie w to wierzysz, w przeciwnym wypadku już byś nie żył,
nie byłoby jak oddychać
komentarze [2]
.Cholerny poniedziałek, 22 września 2008,a godzina 20:30:14.
nigdy nie wiedziałam gdzie jestem. Coraz częściej czego naprawdę chcę.
I coraz więcej trawy wkraczało w te martwe życie.
Miałam wiele wyborów. Mogłam podjąć wiele decyzji, ale stałam w miejscu.
Nie wiem dlaczego przechytrzył mnie strach i dlaczego te wszystkie imprezy miały mi pomuc.Czy pomogły?
Dlaczego dom i wieczory były takie ciężkie i dlaczego potrafiłam uwolnić się od wszystkiego, a mimo to dalej cierpieć. Ciągle znajdowałam powody.Winiłam całą wiare wokół, a teraz nastał okres w którym winię tylko siebię.
Za dużo myślałam o czasie. O każdej martwej sekundzie i niewykorzystanej chwili. O tym czego nie było, a co miało prawo się zdarzyć.
Był czas kiedy myślałam, że jestem naprawdę wyjątkowa. Potem przyszedł okres w którym nie chciałam na siebie patrzeć. I co dziś miałabym powiedzieć jeśli nie założyć czarną skóre pomalować oczy i zapalić papierosa
cóż innego wiara ode mnie chce, cóż innego
komentarze [0]
.Cholerny wtorek, 16 września 2008,a godzina 22:30:58.
Siędze ujarana w tym pieprzonym kinie z wielkim bananem na ryju, z całkiem innym facetem, który powinien obok mnie siedzieć. I 'Nie zadzieraj z fryzjerem' plus Beautiful life, fajnie jest, nie myślę.
Potrafię uciekać i cieszyć się. Potrafię narysować haj dinozaura, a on potrafi zobaczyć UFO.
Wszystko na haju jest inaczej, sam wiesz.
i nawet nie ma miejsca na myśli o T,
nie ma tylko po to, żeby dziś sobie przypomnieć.
gdzie jest T, czy skończył już lekcje, czy zobaczę go na tej przerwie?
czy T będzie jak kiedyś?
bez litani, bez pierdolenia
po prostu mnie zabolało.
I chociaż jesteś jak idiota, to może jesteś geniuszem.
i czasem mówię, że jesteś palantem
i może naprawdę nim jesteś, nieważne.
komentarze [1]
.Cholerny wtorek, 16 września 2008,a godzina 17:02:12.
I już nawet nie podglądasz mnie na portalach
i widzę Cię gdy wracasz do domu z inną
i chociaż nie trzymasz jej za ręke to i tak jej nie lubię
i chociaż już nie mam twojego numeru
to i tak myślę o imprezie na której będziesz w czwartek
kim dla ciebie byłam, kim jestem
przestań być skałą, mamy mało czasu
albo pocałuj mnie w dupę.
komentarze [1]
.Cholerny środa, 10 września 2008,a godzina 19:31:17.
Jak Ci sie układa?
Mam nadzieje, że jest GIT
i że w przeciwieństwie do mnie KURWA jakoś w nocy śpisz.
Tak, jak czuje się żona, gdy mąż nie chce sie z nią kochać
a potem znajduje dziwną wiadomość w jego telefonie
a on nie wraca na noc a on coraz więcej pracuje
Tak jak czuje się ktoś kto nie potrafi spojrzeć w swoje oczy
bo dokładnie wie co w nich zobaczy
bo dokładnie wie, że nie zobaczy tam nic co chciałby zobaczyć
i wszyscy leżą w łóżku NIE CHCĄ NIC OD TEGO ŚWIATA
a jednocześnie czekają i pierwszy raz w życiu naprawdę żałują
czasem dlatego bo zapomnieli ze mamy za mało czasu
czasem dlatego, że pierwszy raz w życiu naprawdę nie są z siebie dumni
bo w powietrzu tylko żal i jakiś tam dym, może z papierosa
a może po prostu chcą przypomnieć albo bezboleśnie zapomnieć
pytając DLACZEGO , a przecież żadna strona tego świata nie słucha
i gdzieś tam martwy Bóg śmieje się i nawet nie ma sił na łzy
dając tylko rozczarowanie
komentarze [1]
.Cholerny czwartek, 17 lipica 2008,a godzina 01:07:32.
chcę jeszcze raz ponarzekać na śniadanie
porozmawiać z Pascalem o 2giej w nocy
zapalić hasz z murzynami
chce jeszcze raz nie chcieć wracać
niedopić piwa
kupić najdroższą pizze
i nie kupić biletu spowrotem
i gdybym się miała czegoś bać
i podejmować rozważne decyzje
już dawno byłabym martwa
nie boję się
porażki też uczą.
komentarze [2]
.Cholerny sobota, 7 czerwca 2008,a godzina 00:05:24.
i znów do mnie piszesz, bo niby dlaczego miałabym nie myśleć o tobie
i niby dlaczego karmię Cie moją skałą a potem witam i jestem jak cukierek, a gdzie te papierki, pod nogi rzucasz mi, a ja je zbieram i rzucam do kosza albo nawet prosto w twarz, czasem popsuję coś na korzyść i opalę nas swieżością, żebym znów chciała czekać i marzyć, ćpać życie kurewsko i nie na obcasach
komentarze [2]
.Cholerny sobota, 7 czerwca 2008,a godzina 00:01:59.
Jeszcze w środę wzrok przebijający szyby gardził tym, że świat się kręci, gdy ja się nie kręcę, nie płaczą ulice, gdy serce z kurzu. Dziś ja patrzę za okno i szydzę, cholera przecież to ja się kręcę.
i może przenika do mózgu katastrofa tego, że będzie tak samo
że zwiędły Twoje maki i może zwiędną nasze serca
póki co znów nieświadomka na opuchline paradoxalnego czasu,
przemijającego przebiegłym niezauważalnym tonem
dziecinada na około.
obudzi mnie jakaś pora,
taki sen na jakieś tam szczęście, zupełnie bez senus, ale się kręcę.
komentarze [0]
.Cholerny czwartek, 5 czerwca 2008,a godzina 22:41:58.
nie jestem z tobą i nie jesteś ze mną ale nagle wpadasz do mnie raczej niespodziewanie i nie kupujesz mi bukietu stu róż, ale przynosisz zwykłe maki, zerwane gdzieś tam na lewo czy prawo i to zerwane nieumiejętnie i tak patrze na te maki i one śmieją się do mnie, śmieją się bardziej niż te wszystkie drogie róże, czy nawet ulubione tulipany. i droczę Cię i droczysz mnie i odpowiadam pocałunkiem, i jesteś ze mną znów i ja jestem z tobą i nie wiem czy razem jesteśmy chcoiaż tak jest powiedziane ale wiem że mam twój zapach na ręce i napędza mnie czasem na kilka sekud i cofa troche wstecz i w sumie nic więcej i w sumie i tak czasem myślę o innych dłoniach i pocałunkach, rozmowach, świecie
komentarze [0]
.Cholerny czwartek, 29 maja 2008,a godzina 09:36:02.
I chcę odejść ale przecież fajnie jest Ci nabić siniaka, kopnąć Cię, pozwolić siebie kopnąć, czasem ze stresu wyrywać włosy, zrobić Ci niedobre śniadanie, powiedzieć 'dziękuje, powiedzieć 'do zobaczenia.
komentarze [1]
.Cholerny środa, 28 maja 2008,a godzina 23:38:33.
umieram na raz, zapominam na dwa, na trzy wybucham i na cztery tylko płacz.
kokainowy dreszcz,
nieumyte myśli, zakurzone serce,
pamiątki,
głuche wspomnienia raczej bolesne
komentarze [0]
______________________
Dodaj do ulubionych
_____________________
2004
grudzień (4)
2005
styczeń (4)
luty (3)
marzec (5)
kwiecień (4)
maj (4)
czerwiec (9)
lipiec (6)
sierpien (5)
wrzesień (5)
październik (2)
listopad (6)
grudzień (4)
2006
styczeń (6)
luty (5)
marzec (2)
kwiecień (2)
maj (2)
czerwiec (1)
sierpien (2)
wrzesień (3)
październik (2)
listopad (3)
grudzień (2)
2007
styczeń (1)
luty (2)
marzec (3)
kwiecień (2)
maj (3)
lipiec (1)
sierpien (1)
wrzesień (1)
październik (1)
2008
styczeń (3)
luty (2)
marzec (1)
kwiecień (5)
maj (7)
czerwiec (3)
lipiec (1)
wrzesień (4)
październik (3)
listopad (2)